- No właśnie - potwierdził Tanner. - To co, pomożesz

Hope znała takie miejsca w Dzielnicy Francuskiej, gdzie mogła znaleźć wszystko, o czym marzyła. W których mogła zaspokoić swoje mroczne pożądania. Miejsca, które z pozoru nie różniły się niczym od normalnych barów, sklepów, klubów, gdzie przewijały się tłumy turystów, nie podejrzewających nawet, co dzieje się na zapleczu.
Pchnął ją na plecy i wszedł w nią zdecydowanym ruchem. Wbiła palce w jego barki i
- Powiedziałaś, iż twoja przeszłość jest nieważna, zbyt bolesna, by o niej dyskutować. Sądziłem, że ktoś cię kiedyś molestował seksualnie albo coś w tym rodzaju, skoro tak to ukrywasz.
- Nawet mnie? Dlaczego?
Obserwując, jak Lucien naprawia okno, żałowała, że częściej nie próbuje jej
Santos zacisnął pięści. Nie chciał pytać, co to ma oznaczać.
- To dla niej bardzo ważne.
- Co to znaczy „przyjemnego wieczoru”? - zapytał, idąc za nią.
- Kiedy widzę, jak Santos na ciebie patrzy - podjęła
- To stało się pięć lat temu. Byłem wtedy wolnym człowiekiem. Za nikogo, poza panią prezydentową, nie czułem się odpowiedzialny. Teraz mam Karolinę. Moje życie całkiem się odmieniło. Jestem innym człowiekiem.
- Nie ma pośpiechu. - Gloria uśmiechnęła się szeroko.
Zajął swoje miejsce, w chwili kiedy drzwi się otworzyły i do pokoju wkroczyła pani
- Mamo! - Gloria otworzyła szeroko oczy. - Ty krwawisz!
nik, wskazując głową rzędy robotów czekających na swoją


wreszcie zostawił ją w spokoju. W końcu dotarło do niego,

liście. Podszedł do niej i ukłonił się dwornie.
przynajmniej do końca dnia, skończyło się jednak na dobrych intencjach.
Gloria zaczęła drżeć, osunęła się na schody. Matka zrobi wszystko, by oddzielić ją od Santosa.

żywy.

Kiedy książę pierwszy raz zaprosił lady Rothley na jedno
sztuki europejskiej przekraczało Atlantyk, stając się
- Zechciałaś mnie wysłuchać. I powiedziałaś, że mi wierzysz.

- Liz Sweeney? - Zaśmiał się. - Ale wyrosłaś.

upomniał się w duchu.
wolności, której tak mu brakowało w codziennym,
- Lepiej posłuchaj babci - upomniał ją Ross.